6 maj 2017

Rossmann -55%

Witajcie.

  Jak większość z Was ja również zawitałam do Rossmanna na promocje -49/55% . Osoby które posiadają aplikację Rossmanna i kupiły minimum trzy rzeczy to załapały się na promocje -55%.

Aby nie "pozabijać" się w Rossmannie  na spokojnie złożyłam zamówienie  przez Internet, łatwiej, dla mnie przyjemniej  i w pewnym sensie bezpieczniej. Na wielu blogach, portalach można było poczytać o wręcz "dzikich" tłumach przy półkach z kosmetykami, kobiety potrafiły nawet wyrywać sobie kosmetyki z koszyków...Kobiety przecież to nie pierwsza i nie ostatnia taka promocja!!!

 Na moim Instagramie  już pokazałam swoje łupy. Raz z koleżanką poszłyśmy do Rossmanna, ale powiem wam, że bardzo trudno było się dostać do półek...ale udało mi się złapać dwa lakiery i kredkę do oczu wtedy. Resztę zamówiłam przez Internet i na spokojnie odebrałam w sklepie. Ogólnie zakupiłam 21 rzeczy...9 lakierów, 4 tusze, 3 kredki, korektory, 2 rozświetlacze i 2 błyszczyki... Uwierzcie mi za wszystko zapłaciłam ok 86zł...Całość prezentuje się tak:


Dla mnie lakiery Wibo, Lovely czy Miss Sporty są dobre, tanie i chyba w swoich zbiorach mam ich najwięcej. Co prawda ostatnio zaczęłam przygodę z Hybrydą, ale coś nie do końca mi wychodzi... za krótko mi się trzyma na paznokciach, widocznie coś źle robię...ale o tym w osobnym poście... Jednak zwykły lakier to zwykły, dobrze zrobiony manicure też powinien 3-5 dni wytrzymać, a idzie lato wiec ma być kolorowo...Chociaż u mnie widzę, że u mnie aż tak kolorowo nie będzie;) Bordo, czerwień, róże i nudziaki...



Wśród moich zakupów znalazł się też uwielbiany przez masę dziewczyn podkręcający  tusz Lovely Curling Pump Up Mascara oraz pogrubiający a zarazem stymulujący wzrost rzęs tusz Wibo Growing Lashes stimulator mascara. Jako, że pod koniec czerwca razem ze znajomymi wyruszamy nad morze na wakacje to coś wodoodpornego także wylądowało w koszyku i tym razem wybór padł na tusz Miss Sporty Pump Up Booster 24h, ciekawe jak się spisze;) Jako, że częściej używam kredek do oczu niż eyelinerów to również zaopatrzyłam się w nie. Wybór padł oczywiście na Wibo i Miss Sporty



 Wśród moich zakupów znalazły się również dwa rozświetlacze do twarzy, nigdy nie używałam, zobaczymy czy warto było kupić...oczywiście Wibo i Lovely. Użyłam już kilka razy rozświetlacza Lovely i powiem Wam, że fajny efekt daje na buźce;)



Kupiłam jeszcze dwa błyszczyki oraz zestaw korektorów...najlepsze jest to, że zdjęcie z nimi zaginęło...nie mogę nigdzie w telefonie znaleźć (telefonem narazie robię zdjęcia, bo stary aparat jest  w opłakanym stanie a od  kilkunastu miesięcy "kupujemy" nowy) ani w komputerze... Na pierwszym zdjęciu, gdzie przedstawiłam wszystkie łupy są pokazane...oczywiście Miss sporty i Lovely;)

Uff...coś tam naskrobałam. Myślałam, że wcześniej uda mi si skończyć ten post ale dwójka dzieci zajmuje większość  mojego czasu:) A Wy jak tam, też poszalałyście w Rossmannie? Ja ostatnio  zamówiłam sobie też kilka rzeczy firmy Astor bo były niezłe wyprzedaże, ale o tym już w następnym poście...postaram się w przyszłym tygodniu Wam pokazać ;)

Pozdrawiam.
Ewa,

25 kwi 2017

Powroty!!!-podejście drugie!!!

Witajcie!!!
   Pewnie  większość z Was zastanawia się czy ja żyję...owszem owszem nadal jestem na tym świecie!! Jestem mamuśką, mam dwóch wspaniałych synów!!!
 Można powiedzieć, że "umarł" tylko mój blog... Jednak mam nadzieję, że tym razem uda mi się powrócić do Was na dobre.... Ale  zacznijmy od początku...

Kiedy półtora roku temu tj. 21 września 2015 przeprowadziliśmy się do własnego domku sądziłam, że uda mi się pogodzić prowadzenie bloga z prowadzeniem domu....jednak przeliczyłam się...;)
 Przecież powinnam mieć czas choćby tą godzinę dziennie czy dwie posiedzieć... co za obowiązki mogłam mieć w nowym miejscu.. Siedziałam na bezrobotnym, dziecko do przedszkola, i tyle że coś ogarnąć tu i ówdzie...a jednak...
Synek, jak to małe dziecko, które poszło do przedszkola pierwszy raz non stop zaczął coś przynosić...a to katar a to kaszel i z 20 dni, które miał spędzać  w miesiącu w przedszkolu robiło się 5-9 max...więc  większość czasu spędzałam z moim dzieckiem, cudownym dzieckiem!!!
Ciąża...zaraz po tym jak się przeprowadziliśmy okazało się, że jestem w ciąży...jak pierwszą ciążę przechodziłam normalnie, chodziłam do pracy to w tej mnie mdliło non stop,  zamiast razem z mężem jeść śniadanie to ja poranki spędzałam w toalecie... Mąż był przekonany, że  będzie dziewczynka ale jednak okazało się, że chłopak... Kolejny synek;)

I tak mijał dzień za dniem.. sprzątanie, pranie gotowanie, spędzanie czasu z synkiem, narodziny kolejnego synka i nie wiadomo kiedy zleciało prawie półtora roku jak pojawił się ostatni wpis na blogu.

Ostatnimi czasy coraz bardziej zaczynało mi brakować tego bloga, tego mojego kawałka świata, w którym mogłam się oderwać choć na chwilę od codziennych czynności, od prania, sprzątania, gotowania, zmieniania pieluch i prasowania i wielu innych codziennych czynności...
Mamy przecież jedno życie...
Wielu obserwatorów bloga uciekło, no ale co tu się dziwić jak nie ma na nim życia od półtora roku...
Żyje natomiast mój Instagram. Tam starałam się być z Wami na bieżąco, łatwiej było tam się pokazać, może dlatego, że szybciej, łatwiej...
Mam nadzieję, że tym razem się uda.
Trzymajcie za mnie kciuki... A ja tymczasem zbieram się za przygotowanie Wam już kolejnego wpisu o moim łupach w Rossmannie...Pewnie na większości blogów już były takie posty, ale ja jako "początkująca" "powracająca" blogerka" od czegoś muszę zacząć...;)
Myślę, że tym razem blog będzie tętnił życiem;)

Pozdrawiam.
Ewa.

4 lis 2015

Powroty powroty!!!

Witam...
         Oj nie wiem czy mnie jeszcze pamiętacie...Tak tak oto postaram się do Was wrócić bo troszkę się stęskniłam... chociaż obowiązków w nowym miejscu jest od groma i ciut ciut... .
Ale do rzeczy... tzn 20 września po przewiezieniu masy rzeczy postanowiliśmy już przespać się w naszym nowym domku. 21 obudziliśmy się już u "SIE". Jest to fajna data bo akurat wtedy nasz synek kończy 3 lata. Mimo, że brakowało nam wieeelu rzeczy (lodówka, pralka, brak drzwi w każdym Pokoju i w łazience) to jednak chcieliśmy już być u "SIE". Przez kilka dni żywiliśmy się  Teściowej, która mieszka ok 300m dalej ale już na tą chwilę jest wspaniale, wszystko mamy i jest Super świetnie!!! Mamy pralkę, lodówkę, drzwi w każdym pokoju... (no w dwóch nie ma ale one są nie używane)...no i co najważniejsze to, że mamy SIEBIE nawzajem!!!
Nawet 3 października zrobiłam impreże na 19 osób... wyobrażacie sobie... ale było zajebiście, podobno jako gospodyni spisałam się w 300%. a W piątek kumpela przychodzi, będziemy opijać jakiś parapet;)

    Co prawda brakuje jeszcze wielu rzeczy... jakiegoś fajnego narożnika do salonu, kompletu krzeseł, telewizora podłączonego (mój mąż coś jest oporny w tej kwestii...dobrze, że tylko w tej) ale wiecie co... człowiek wydaje się spokojniejszy i na pewno zdrowszy bo nie słyszy o tym o tamtym... i przynajmniej przed wyborami nie słuchał ciągle tylko jednego...no i można jakoś żyć półtora miesiąca bez telewizora...
No i fajnych żyrandoli...sporo jest tego, ale wszystko pomału w swoim czasie... najważniejsze, że już się jest na swoim ;)
Na moim Instagramie jestem bardziej aktywna niż na blogu... pokazuję tam moją wspaniałą kuchnię, łazienkę, schody tez chyba pokazałam...a dziś barierki montowali- jutro mają skończyć...

       Postaram się w najbliszych dniach pokazać Wam trochę ten mój domek bo robi się coraz piękniejszy... a Tymczasem uciekam sprzątnąc kuchnię (najfajniej mi się w nocy sprząta) i zaraz do męża do wspaniałego łóżka, no bo co będzie tak sam leżał...

Pa Pa


5 sie 2015

Rossmann-gazetka promocyjna.

          Witam. Mimo, że już powoli aktualna gazetka Rossmana dobiega końca to jednak chciałam Wam podzielić się tym co w niej znalazłam ciekawego. W niezłej cenie są produkty Wake Up Rimmel, płukanki do ust Aquafresh, kremy do depilacji Eveline Cosmetics (ja zakupiłam na  zapas parę). A Waszą uwagę co przykuło??


Gazetka do obejrzenia TU

      Czy Wy też nieraz macie  tak kiepskie dni, że oprócz leżenia w łóżku nic innego nie powinno się robić...?? Dziś dwa razy farbowałam włosy... zamiast fajnego odcienia rudości na moich włosach pokazał się fioletowo-bordowy odcień  ... dobrze, że miałam w domu farbę, którą zakupiłam dość dawno... i po dwóch godzinach moje włosy zyskały  nowy kolor   CZARNY... i znowu jestem Czarnulą... a chciałam być Ruda...;) Będę więc czarownicą a nie rudzielcem...
Chyba był to zły dzień na farbowanie włosów...

31 lip 2015

Eveline Cosmetics- Żel do usuwania skórek

      Witam. Od dłuższego czasu walczyłam ze swoimi paznokciami bo strasznie się rozdwajały. Zaczęłam łykać witaminy, codziennie na wieczór  wmasowywałam w paznokcie i skórki maść z witaminą A. Kiedy do testów otrzymałam żel do usuwania skórek z firmy Eveline Cosmetics bardzo się ucieszyłam. Dziś chciałam przedstawić ten preparat. Dzięki między innymi on spowodował to, że  moje skórki wokół paznokci nabrały fenomenalnego wyglądu.


Od producenta:
"Żel do usuwania skórek, profesjonalny preparat o błyskawicznym działaniu. Zmiękcza i skutecznie eliminuje suche, stwardniałe, przerośnięte skórki. 
Profesjonalny preparat, który szybko, łatwo i skutecznie usuwa suche, zgrubiałe i przerośnięte skórki wokół paznokci, bez ryzyka powstania uszkodzeń. Zapobiega zadzieraniu, pękaniu i narastaniu skórek na płytkę paznokciową. Zawiera olej z awokado, który pielęgnuje, wygładza i intensywnie je nawilża. 
Stosowanie: nałóż żel na skórki i pozostaw przez 30 sekund, następnie delikatnie odepchnij je za pomocą drewnianego patyczka. Po zabiegu umyj dokładnie ręce. Dla podtrzymania efektu zabieg powtarzaj raz  w tygodniu.
Uwaga: Nie stosować na uszkodzony, podrażniony naskórek. Nie pozostawiać na skórze dłużej niż minutę. Unikać kontaktu z oczami. Nie stosować doustnie. Chronić przed dziećmi."

Zdjęcie pochodzi ze strony Eveline Cosmetics


Moja opinia:

        Żel znajduje się w plastikowej tubce o pojemności 10ml. Tubka ta zamknięta jest w kartoniku. Konsystencja  rzadka, ale po nałożeniu produkt nie spływa. Zapachu prawie nie wyczuwam...Aplikacja produktu jest banalna, wystarczy wycisnąć niewielką ilość preparatu w skórki a następnie usunąć...Skórki po jego użyciu dają się łatwo usunąć,... chociaż ja tylko odpycham, staram się nie wycinać...po kilku użyciach nie mam już problemu z suchymi, zadzierającymi się skórkami.  Paznokcie i skóra wokół nich wygląda na zdrową, jest fajnie nawilżona, miękka. Produkt wart polecenia. Cena regularna to 16,99 ale pewnie można w niższej też kupić.

A Wy czym pielęgnujecie swoje paznokcie i skórki wokół nich??